Subskrybuj
(fot. Cassowary Colorizations, CC BY 2.0 via Wikimedia Commons)
Anglista, poeta, krytyk literacki, tłumacz. Autor wielu książek, m.in. Znaków firmowych oraz Tłumacza między innymi. Laureat Nagrody Literackiej Nike (2022) za tom Mondo cane

Ropucha w ogródku Kandyda

Co się stało z kulturą, skoro autor uznawany za sumienie współczesnego świata czuje potrzebę przypomnienia, że dostrzeganie uroków wiosny ma większe znaczenie niż polityczne zaangażowanie?

W tytułowym szkicu wydanego w tym roku wyboru pism George’a Orwella, na który składają się mało znane marginalia: młodzieńcze próby literackie, reportaże, fragmenty prozy, felietony i zapiski (zebrane, skomentowane i przełożone przez niestrudzonego propagatora Orwella w Polsce, Bartłomieja Zborskiego), pisarz kieruje swoją i naszą uwagę na wiosenne obyczaje ropuch, które na przedprożu wiosny, jeszcze przed jaskółkami, żonkilami i przebiśniegami, budzą się do nowego życia. Wychodzą z ziemi, w której zimowały zagrzebane od jesieni, i kierują się mozolnie ku swojemu naturalnemu żywiołowi – wodzie, by tam oddawać się siłom wzmożonej seksualności.

Orwell z czułością przyrodnika amatora opisuje te płazy wywołujące w potocznym odczuciu reakcję obrzydzenia i wstrętu. Świadomy ich podłej reputacji pisarz gotów jest na krok tak ryzykowny jak uznanie ropuchy za piękne zwierzę. Ropusze piękno jest, w jego słowach, niemal sakralne, gdyż ospałe, skurczone ciała ropuch cechuje „szlachetność i wzniosłość”, przypominająca Orwellowi „ortodoksyjnych wyznawców nurtu eklezjalnego w Kościele anglikańskim, gdy kończy się Wielki Post”.

Ale to nie wszystko. Po tej błyskotliwej obserwacji autor czyni wyznanie, które można odczytać tylko jako deklarację szczególnej, niecodziennej miłości: czym innym bowiem niż dowodem tego właśnie uczucia jest stwierdzenie, że ropucha ma „prawdopodobnie najpiękniejsze oczy wśród zwierząt”? Pomińmy tu kwalifikację „prawdopodobnie”,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Homoseksualista idzie do nieba