Subskrybuj

Kronika trzeciej A

„Jakaż piękna musi być Polska. Czegoż bym nie dał dziś za to, aby choć trochę pamiętać te czasy, kiedy będąc małym dwuletnim dzieckiem nie rozumiejąc niczego żyłem z Rodzicami w Ojczyźnie”, pisał w 1952 roku na obczyźnie Krzysztof Miłoszewski.

Do Polski syn wysokiego urzędnika przedwojennego Ministerstwa Spraw Zagranicznych przyjechał pół wieku później. – Czekałem, aż Sowieciarze się wyniosą. Jego wspomnienia z relacjami dzieci innych polskich uchodźców wojennych znalazły się na wystawie w sanktuarium w Licheniu. Deportowani z rodzinami z Kresów Wschodnich przeszli drogę przez Syberię, Iran, Irak, Bliski Wschód, Indie, Afrykę, by w końcu trafić do Anglii. W czasie tułaczki przeżyli zimno, głód, strach. Patrzyli na śmierć najbliższych. – To przejmujące świadectwa – mówi Irena Wawrzyniak, współtwórczyni licheńskiej wystawy. Wojciech Luchowski, kustosz wystawy: – Chcieliśmy pokazać wojnę widzianą oczyma dzieci. * Gruby zeszyt w linie oprawiony w brązową okładkę. Ułożony w okrąg tytuł: „Nasze przeżycia 1952”. W środku kula ziemska. Tak wygląda kronika klasy trzeciej A Polskiego Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Bottisham w południowo-wschodniej Anglii spisana latem 1952 roku. „Większość z Was pędzona zawieruchą wojenną przez kontynenty, często oderwana czasowo lub na stałe od Rodziców, przeżyła wiele w trudnych warunkach wygnania”, napisał na pierwszej stronie kroniki wychowawca. To on namówił uczniów, by opisali swoją tułaczkę. Jest grupowe zdjęcie gimnazjalistów. Stoją i siedzą na murku w dwóch rzędach. Jedni w garniturach, drudzy w szortach i koszulach z krótkim rękawem. Pod zdjęciem podpis: „Każdy z nas znajdzie tu swój szlak”. Szlak zaznaczony jest na wklejonej mapie Europy, Azji i Afryki. Zaczyna się na gdzieś na Kresach, potem podąża przez bezkresne obszary Rosji, by nagle zbiec w dół, ku Bliskiemu Wschodowi, i zakończyć się w Anglii. Dalej są wycięte z gazet zdjęcia przedwojennej Warszawy. Widać Zamek Królewski z kolumną Zygmunta, Belweder, pałac Krasińskich. Są fotografie z życia szkoły: stołówka, sypialnie, radiowęzeł, procesja Bożego Ciała. Większość klasowej kroniki zajmują relacje dziewiętnastu chłopców. Mają wówczas po czternaście, piętnaście lat. Ci, którzy opuścili Polskę na początku wojny, znają ją tylko z opowieści rodziców. Jak Krzysztof Miłoszewski. Dlatego wspomnienia zaczął…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Polska i Rosja. Czy możliwy jest koniec „zimnej wojny”?