Rzadziej dostrzega się w nim artystę zatroskanego o duchową kondycję człowieka współczesnego, humanistę, który chłoszcząc patologie ludzkiej natury wzywał do wewnętrznej zadumy nad swoim życiem i odpowiedzi na pytanie, czy nasze motywacje są szczere i czyste, czy też są tylko przykryciem dla naszych samolubnych pragnień. Jeszcze rzadziej próbuje się znaleźć klucz do jego twórczości w dziedzictwie kultury chrześcijańskiej. Deklarowany ateizm Bunuela i jego skłonności do krytyki fałszywej religijności utrudniały przez długi czas przyznanie właściwej wagi tropom religijnym w jego filmach. Sztuka ta jednak udała się z wielkim powodzeniem Iwonie Kolasińskiej-Pasterczyk, która w swej wzorcowej monografii tropi i analizuje wątki religijne w filmach hiszpańskiego mistrza. Autorka udanie wybrnęła z dwóch pokus, które się przed nią czaiły. Jedną była próba „wciągnięcia” Bunuela gwałtem w poczet twórców religijnych, którzy wprawdzie otwarcie dystansowali się od religii, ale w swych filmach ukryli głęboko religijne kwestie. Drugą pokusą było zdawkowe omówienie inspiracji religijnej w twórczości Bunuela, co zaowocowałoby rozprawką na temat: „Co Bunuel…