Twarz innego jest ś l a d e m Transcendencji.
(ks. Józef Tischner)
„Obrazy Nowosielskiego trzeba oglądać, nie czytać o nich”[1]. Krótkie stwierdzenie Madeyskiego wydaje się być w kontekście wypowiedzi współczesnego malarza nader trafne. Można chyba orzec, że cała jego twórczość bierze swoje źródło w sceptycznym nastawieniu do komunikacyjnej wartości słowa – zarówno mówionego jak i pisanego. Zresztą komunikacyjną wartość w pojęciu Nowosielskiego słowo może i ma, ale komunikacja, informacja to przecież nie wszystko. Chodzi o to, aby słowo potrafiło w y r a z i ć istotę rzeczy, aby pozwalało dotrzeć do sedna. Tymczasem we współczesnym świecie słowa okazują się zużytym środkiem przekazu i wyrazu pewnych fundamentalnych problemów. Remedium na owe zdewaluowane
i wyświechtane słowa, które nie pozwalają dotykać w sposób bezpośredni zasadniczych kwestii, okazuje się być dla Nowosielskiego malarstwo charyzmatyczne[2]. Tej idei artysta stara się być wierny, malując swoje obrazy instynktownie bez systemowego rozumowania. To z kolei wymaga odpowiedniej postawy adresatów jego sztuki. Nowosielski pragnie,…