Wiadomo, że poezja to taki kontynent, gdzie proporcje białych plam i plam zapisanych wyglądają inaczej. W poezji Reinera Kunzego skrajna małomówność idzie w parze z najdalej posuniętą komunikatywnością, a to, co niepowiedziane, i to, co powiedziane, wzajemnie się dopowiadają. Te wiersze działają punktowo, z całym rozmysłem unikają skomplikowanych figur, ascetycznie upraszczają składnię, chętnie posługują się elipsą i równoważnikami zdań. I można się tylko zdumiewać, jak samowystarczalne i wymowne okazują się te nieliczne pozostawione na papierze słowa i minimalistyczne środki. baletnica Jej stopy to dwa sierpy księżyca A ziemia ziemia ma dwa nieba A my my żyjemy podwójnie (przeł. Jakub Ekier) Tę drugą „ziemię” i drugie „my” dodano w taki sposób, że powtórzenia nie są balastem dla tempa. Przeciwnie, niemal na zasadzie onomatopei oddają oszałamiającą…
Tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, eseistka, autorka m.in. książek Rubryka pod różą (2007), Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna (2011), Dziwna rzecz – pisanie (2012).