Taka jest słabość rodzaju ludzkiego i taka jego przewrotność, że niewątpliwie na lepsze mu wychodzi znosić jarzmo wszelkich możliwych zabobonów, byleby tylko nie były zabójcze, niż żyć bez religii. Człowiek zawsze potrzebował wędzidła, a chociaż okrywał się śmiesznością, składając ofiary faunom, satyrom i najadom, rozsądniej i korzystniej było czcić te fantastyczne wyobrażenia bóstwa niż oddać się ateizmowi. Ateusz mądrzący się, gwałtowny i potężny byłby biczem równie fatalnym jak krwiożerczy zabobonnik.
Wolter, Traktat o tolerancji (1763)
Wychodząc z powyższego założenia, możemy pokusić się o stwierdzenie, że problematyka Absolutu, który nadaje sens wszelkiemu jestestwu, zajmuje jedno z centralnych miejsc w naszym życiu. Fenomenu religii nie da się zamknąć w jednoznacznych schematach pojęciowych, jednostronnych opisach czy wyjaśnieniach, dlatego stanowi on niezgłębione pole badawcze dla religioznawców, politologów, filozofów, socjologów, teologów, analizujących wielostronnie siłę, zasięg i rolę, jaką zjawisko to odgrywało i odgrywa w dziejach ludzkości.
Właśnie korelacja obu tych porządków – historii i religii – jest przedmiotem najnowszej książki pod redakcją Elżbiety Przybył Religia wobec historii, historia wobec religii. Dzięki szczegółowej analizie konkretnych zagadnień lokujących się na przecięciu takich dziedzin jak historiozofia, religioznawstwo, antropologia, teologia, etnologia, otrzymujemy szerokie spojrzenie…