Subskrybuj

W poszukiwaniu Zeitgeistu

Lekturę tej godnej podziwu książki rozpocząłem od końca, mianowicie od tablicy chronologicznej przyklejonej do tylnej okładki. Znikła iluzja sekwencji teorii; tego, że pierwsze są te omówione na początku, a ostatnie znajdują się na końcu tomu.

Wprawdzie badania kulturowe bądź pragmatyzm to sprawy rozkwitłe pod koniec XX wieku i wzrastające po dziś dzień, jednak tablica wskazuje początki pragmatyzmu sięgające 1907 roku (Pragmatyzm Jamesa), a początki badań kulturowych umieszcza w roku 1922 (Historia i świadomość klasowa Lukácsa). Tablica pozwala także wyodrębnić zjawiska najnowsze: dekonstrukcja, badania genderowe czy dwudziestowieczny historyzm rozwinęły się już w drugiej połowie lat sześćdziesiątych i później. Na tablicy widać równoległy rozwój niektórych nurtów i postaw badawczych. Fenomenologię (Badania logiczne ukazują się w 1901) flankuje z jednej formalizm rosyjski (Wskrzeszenie Słowa Szkłowskiego z 1914) i strukturalizm (Kurs językoznawstwa ogólnego de Saussure’a z 1916), obok rozkwita psychoanaliza (Freud wydał Objaśnienie marzeń sennych w roku 1900). Tablica unaocznia także powiązania teorii, oraz ich swoiste genealogie. Poprzez podręcznik można zobaczyć wyłaniający się niezbyt jeszcze wyraźny Zeitgeist wieku XX. Pierwsze dziesięciolecia oglądają przełom antypozytywistyczny. To filozofia Bergsona, fenomenologia, psychoanaliza, hermeneutyka, Heidegger… Te filozofie promieniują – oświetlają teorię literatury a i samą literaturę (przypomnę powinowactwo Bergsona i Prousta…). Odejście od pozytywizmu oznacza zniechęcenie sceptycyzmem i poszukiwanie niewzruszonych podstaw poznania. Dziesięciolecia te jednak oglądają także filozofię niepozytywistyczną i takież teorie literatury, no bo odejście od pozytywizmu, ów „przełom” nie jest całkowity. Powstaje przecież Koło Wiedeńskie, a jego neopozytywizm logiczny trwa niemal cały wiek dwudziesty, bo przenika do anglosaskiej filozofii analitycznej, która z kolei inspiruje teorię literatury. Wokół neopozytywizmu krąży też jakże wpływowy Wittgenstein… Czytając Teorie…, widziałem kolejne podważanie wzorów racjonalności i instaurowanie nowych; śledziłem związek tych przemian z filozofią i estetyką; związek, na który autorzy zwracają baczną uwagę – należy im się za to pochwała. Myśl autorów biegnie wieloma torami. Referując kolejne stanowiska teorii literatury, unaocznia rozwój pojmowania języka od esencjalnego i strukturalnego w pierwszej połowie wieku po radykalnie pragmatyczne. Czy to ewolucja czy tylko przemiany pojmowania znaku językowego? Jeśli ewolucja, to jaki ma kierunek? Czy też jest bez kierunku? Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie, której nie znam, główną linią, złotą nicią książki jest pokazanie tego, jak w wieku dwudziestym widziano, pojmowano język i sens w związku z literaturą. Książka pokazuje ewolucję tego pojmowania poczynając od Badań logicznych…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Nie dać Kościołowi umrzeć