Subskrybuj
Gesina ter Borch, Autoportret via Wikimedia Commons
Gesina ter Borch, Autoportret via Wikimedia Commons
Prof. dr hab., pracownik naukowy Wydziału Polonistyki UJ. Anglista i polonista przekwalifikowany na niderlandystę i historyka sztuki. Znawca dawnej kultury holenderskiej, tłumacz literatury niderlandzkiej, zbieracz fajansów, książek i rupieci. Opublikował 25 książek (w tym 10...

Szkicownik Gesiny

Gesina ter Borch nigdy nie stała się artystką profesjonalną. Tyle tylko że to właśnie stanowi teraz największą wartość jej twórczości: sztuki szczerej, wolnej, spontanicznej.

Michałowi Zakrzewskiemu, akwareliście

Gdy niedawno złożyłem do druku artykuł, czujna redaktorka (gatunek skądinąd niemal na wymarciu) zaniepokoiła się: w co drugim przypisie – a było ich prawie 100 – jako miejsce publikacji figurowało Zwolle. Obawy okazały się jednak na wyrost – Zwolle to siedziba wydawnictwa Waanders mającego w Holandii monopol na książki o sztuce i katalogi wystaw. Jego firmowa księgarnia mieści się w wielkim gotyckim kościele dominikańskim Broerenkerk. To zresztą żaden wyjątek: w Maastricht w podobnej średniowiecznej budowli również znajdziemy księgarnię, słynną niemal w całym świecie Boekhandel Dominicanen, raz po raz pojawiającą się w rankingach najpiękniejszych miejsc dla bibliofilów, zaś w Zutphen – bibliotekę. Kościół jako świątynia czytania – to i tak nieźle, wziąwszy pod uwagę fakt, że gotycki zabytek w Maastricht przez lata służył jako magazyn, stajnia i rzeźnia, a w samym Zwolle w XIV-wiecznym Bethlehemkerk jada się teraz sushi.

Zważywszy postępującą laicyzację, pewnie i w Polsce staniemy niedługo przed podobnym dylematem: restauracja czy biblioteka?

Nie tak dawno temu w Krakowie mówiło się o desakralizacji uroczego barokowego kościoła pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny przy ul. Kopernika, który, niczym kukułcze jajo, stał się własnością miasta jako część zespołu budynków nabytych od Szpitala Uniwersyteckiego. Kuria nie była zainteresowana zapłaceniem 24 mln zł za zabytkową świątynię, którą odwiedza tylko garstka wiernych, prawicowe media podniosły zaraz raban, zaś aktywiści „Kolektywu Wesoła” zwracali uwagę, że na tej samej ulicy stoją przecież jeszcze trzy inne kościoły.

Córka i siostra Ter Borcha

Zwolle, hanzeatyckie miasto ulokowane na bezpiecznym wzniesieniu opływanym przez cztery rzeki (IJssel, Vecht, Aa i Zwarte Water), w XVII w. znane było z handlu bławatnego, nie zaś sztuki. W 1997 r. w tamtejszym Stedelijk Museum widziałem przekrojową wystawę Zwolle in de Gouden Eeuw. Cultuur en schilderkunst(Zwolle w Złotym Wieku. Kultura i malarstwo) i, proszę mi wierzyć, nie za bardzo było się…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dobre życie w chaotycznym świecie