Subskrybuj
(fot. Bogdan Krężel / Forum)
Dr filozofii, zajmuje się ontologią, epistemologią i filozofią gier. Kontynuuje rozważania polskich filozofów XX w., w tym zwłaszcza Romana Ingardena oraz Stanisława Lema. Jest pomysłodawcą i współredaktorem antologii Filozoficzny Lem, której pierwszy tom wkrótce ukaże...

O obliczach twórczości Lema

Myślenie Lema jest zwrócone w przyszłość, ale nie oznacza to optymizmu. Trzy składowe występujące w dziełach Lema współtworzą oryginalną wizję świata, w której rozwój techniki jest potencjalnym zagrożeniem dla biologicznej tożsamości człowieka.

Jeśli rację ma Jacek Dukaj, który twierdzi, że dla ludzi urodzonych po 1980 r. Stanisław Lem jest jak Adam Mickiewicz, to należę do ostatniego pokolenia, które Lema czyta nie jako klasyka, a więc postać pomnikową, poniekąd martwą, lecz raczej jako twórcę aktualnego i inspirującego, budzącego podziw, ale też prowokującego do polemiki. Być może od wieku czytelników zależy to, w jakiej mierze do twórczości Lema zastosowanie mają tzw. Trzy Prawa Lema, będące rozwinięciem uwagi z Ferdydurke Gombrowicza o czytaniu klasyków: „Nikt nic nie czyta, czytając nie rozumie, rozumiejąc, zapomina w mig”.

Miłośnikom twórczości Lema znana jest historia jego niefortunnej współpracy z Philipem K. Dickiem, związanej z publikacją polskiego przekładu powieści Ubik w serii „Stanisław Lem Poleca”.

Wyjątkowym epizodem tej historii jest słynny list, który Dick wysłał do FBI, pisząc w nim, że Lem jest najprawdopodobniej wieloosobowym komitetem, komórką partii zza żelaznej kurtyny.

Abstrahując od uwarunkowań historyczno-politycznych, można spojrzeć na ów list jako na bardzo trafne uchwycenie złożoności twórczości Lema. Jeszcze bardziej niezwykła idea pojawia się w opowiadaniu Jacka Dukaja Kto napisał Stanisława Lema?, w którym komputerowo podrobione umysły pisarza konkurują ze sobą w tworzeniu jego pośmiertnych apokryfów.

Doświadczenie takiego embarras de richesse jest udziałem wielu czytelników Lema, na których oddziałuje on nie tylko jako autor książek, ale też…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Planeta Śląsk