Subskrybuj
Kadr z serialu Bridgertonowie fot. Liam Daniel/Netflix
Doktorant w Szkole Doktorskiej Nauk Humanistycznych UJ, współpracuje z miesięcznikiem "Znak".

Miłość wymaga emancypacji

Kiedy ludzie głoszą, że tradycyjna rodzina to ta, która szanuje kobiety, powinniśmy im z całą mocą przypomnieć, że nie jest to cała prawda. Częścią tradycji jest też toksyczna męskość, która kobiety poniża i upokarza.

W marcu 2020 r. aplikacja randkowa Tinder zanotowała rekordową aktywność użytkowników, którzy wykonali 3 mld swipe’ów (wyborów innych profili na „tak” lub „nie”). Z powodu wprowadzanego w wielu krajach lockdownu internet stał się właściwie jedyną możliwością poszukiwania miłości, a potrzeby emocjonalne musiały być realizowane w świecie wirtualnym. Czy postrzega Pani wydarzenia ostatniego roku jako rewolucję w międzyludzkich relacjach, a może jako tylko przyśpieszenie i tak nieuniknionych zmian?

Jest zbyt wcześnie, by to jednoznacznie stwierdzić. Rewolucja zakłada jednak, że dokonuje się coś zupełnie nowego, a nie wydaje mi się, żeby tak było.

Tinder funkcjonuje od 2012 r., więc samo medium i związane z nim praktyki nie były żadnym odkryciem czasów pandemii. Zmiany, jakie wprowadziły portale randkowe, opisałam już w 2004 r. w książce Uczucia w dobie kapitalizmu. Niektóre z tych analiz są nadal aktualne, choć sam Tinder stanowił nowinkę w tym względzie, że nie próbował już naśladować realnego świata spotkań, ale stworzył, tak to ujmijmy, własną gramatykę: reagujesz na zdjęcie, przesuwanie palcem umożliwia przejrzenie dużej liczby profili, sama obfitość potencjalnych partnerów zmienia nasz aparat poznawczy i emocjonalny. Może to zatem pójść w dwie strony: będziemy nadal łączyć świat realny i online albo przejdziemy do rzeczywistości zupełnie wirtualnych związków. Jednak wirtualna seksualność, póki co, pozostaje podrzędna względem realnej.

Zamknięcie restauracji, kin czy kawiarni wyrugowało „konsumpcyjny” aspekt randkowania. Może pandemia – paradoksalnie – pogłębiła emocjonalnie relacje?Pandemia…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Osiem lekcji na numer 800.