Subskrybuj
fot. Frederick Florin / AFP / East News
Prof., literaturoznawca, wykładowca Instytutu Kultury Polskiej UW. Autor książek m.in. Lew, który mówi. Esej o granicach językowego wyrazu doświadczenia (2018), Mantykora. Wczesna historia encyklopedii (2022)

Cyrk, czyli o pragnieniu dominacji

Widowiska cyrkowe służą podkreślaniu obcości. Są odwrotnością teatru, który daje szansę na empatyczne wczucie się w Innego, doświadczenie katharsis. Cyrk nie wzbudza ani litości, ani trwogi – jedynie ekscytację oraz pragnienie dominacji nad zwierzętami i ludźmi, którzy w nim występują

Cyrk nie cieszy się dziś dobrą opinią w debacie publicznej. Przy czym nie chodzi tylko o „cyrk”, jakim jest każda źle, chaotycznie lub nieskutecznie działająca instytucja w określeniu szydzących z niej krytyków, lecz również o prawdziwy cyrk, objazdową trupę wykonawców dającą przedstawienia dla masowej publiczności, która z kolei dla własnej przyjemności obserwuje popisy zręcznościowe ludzi i zwierząt na arenie. W szczególności udział zwierząt w przedstawieniach jest obecnie niemal powszechnie krytykowany, a w coraz większej liczbie państw prawnie zakazywany, ponieważ ich tresura, mająca na celu wyuczenie umiejętności wzbudzających zaciekawienie i podziw widzów, z reguły polega na zadawaniu im bólu i wzbudzaniu w nich strachu. Inaczej trudno byłoby skłonić słonie i niedźwiedzie do tańca czy balansowania na dwóch nogach, ponieważ takie czynności nie są im ani do niczego potrzebne, ani przydatne w ich własnej egzystencji, niezwiązanej z obyczajami ludzkiej zbiorowości. Radość oraz zadowolenie wzbudzane u widzów przez tańczące słonie albo klownów potykających się o swoje buty są zagadkowe, tym bardziej że instytucja cyrku ma bardzo długą historię, co znaczy, że zaspokaja on coś więcej niż przelotną modę czy nowoczesne pragnienie egzotycznej rozrywki. Być może odpowiedzi na pytanie o trwałość instytucji cyrkowych w dziejach kultury należy szukać, odwołując się do faktu, że w widowiskach tych mniej lub bardziej wyraźnie przejawia się przemoc. Wprawdzie w nowoczesnych spektaklach tego rodzaju nie jest ona widoczna jawnie (właśnie dlatego istotnym segmentem publiczności cyrków od co najmniej 200 lat są dzieci), ale jej obecność nie ulega wątpliwości. Każdy widz, który choć trochę orientuje się w sprawach ludzkich i zwierzęcych, przynajmniej wpółświadomie zdaje sobie przecież sprawę z tego, że aby dzikie zwierzęta spełniały życzenia swoich ludzkich „opiekunów”, nie wystarczy dać im pokarm i pogłaskać po grzbiecie, a ów emblematyczny klown ofiara losu jest ofiarą sił, które go przewyższają i poniżają. W ten sposób można połączyć fenomen przedstawień cyrkowych z jedną z najistotniejszych sił napędzających ludzką aktywność – z instynktem dominacji, który wyraża się często przez pragnienie przemocy, ono zaś, chociaż…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wyobraź sobie