Subskrybuj
Stefan Wilkanowicz

Stefan Powszechny

Kiedy poznałem go niemal dekadę temu, już wtedy wydawał się kruchy. Z upływem lat jest jednak coraz drobniejszy. Jakby coraz mniej był dla siebie, coraz bardziej dla innych – zostawia siebie we wszystkim, co robi.

Pan Stefan powtarza: odpoczynek polega na zmianie rodzaju pracy.

Pierwszy raz usłyszałem te słowa z ust szefa Fundacji Kultury Chrześcijańskiej Znak, kiedy skończył 80 lat. Któregoś dnia zapowiedział, że udaje się na tygodniowy urlop. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że „urlop” jest w jego ustach tylko figurą retoryczną. Spotkaliśmy się ponownie już po kilku dniach. Wyglądał na bardziej zmęczonego niż poprzednio. Oczywiście zamiast odpocząć, zajął się nowymi, a jakże – pilnymi i ważnymi sprawami.

Takich spraw Pan Stefan – jak mówią o nim ci, którzy go znają – ma na głowie mnóstwo. Jego życiorys świadczy o tym jasno: wieloletni naczelny miesięcznika „Znak”, członek założyciel Klubów Inteligencji Katolickiej w Warszawie i Krakowie, członek Papieskiej Rady ds. Świeckich, wiceprzewodniczący Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, a także Polskiego Komitetu ds. UNESCO oraz Krajowej Rady Katolików Świeckich…

Wyliczać można dalej, ale i tak będzie to tylko szczyt góry lodowej. Dlatego że Pan Stefan uznaje za swoje wszystkie troski tego świata. A wobec nich nie można pozostać obojętnym ani zwlekać. Nawet gdy ma się, jak on, 90 lat. Na przykład teraz Stefan Wilkanowicz jest całkowicie pochłonięty popularyzacją pontyfikatu Franciszka i wciąż kursuje pomiędzy swoim mieszkaniem a siedzibą Fundacji, by nie tracić kontaktu nie tylko z pracą, ale też z ludźmi.

Medytacja: stworzenie świata

Tajemnica miłości Boga – dlaczego stworzył świat?

Tajemnica świata.

Poznawanie go – zadanie.

W duchu tajemnicy – pokornie.

We współpracy z innymi.

Z miłością.

Pan Stefan powtarza: chrześcijanin…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze: Wojna