Subskrybuj
Tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, eseistka, autorka m.in. książek Rubryka pod różą (2007), Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna (2011), Dziwna rzecz – pisanie (2012).

Last minute

Podróż – a może raczej należałoby powiedzieć: kondycja podróżna – jest może czymś takim jak stan podwyższonej gotowości do wiecznych pertraktacji ze światem.

Kabardyńskie konie istnieją naprawdę, odznaczają się umięśnioną szyją, pionowym ustawieniem łopatek (co daje wysoki krok), średnim wzrostem, dużą wytrzymałością; umaszczenie mają gniade, skarogniade lub kare. I naprawdę można je zobaczyć, przebywszy grzbiet wzniesienia, na 57 stronie książki: Konie pasły się na stoku po drugiej stronie płytkiej doliny i było ich naprawdę mnóstwo, na pewno więcej niż pięćdziesiąt, być może więcej niż sto, a gdybym nie obawiał się posądzenia o przesadę, powiedziałbym, że było ich dwieście – i nawet jeśli przesadziłbym, przesadziłbym niewiele. Prawie się nie poruszały. Tylko od czasu do czasu któryś z nich robił krok lub dwa, jednak zazwyczaj działo się to gdzieś na obrzeżach pola widzenia, tak że ruch ten można było wziąć za złudzenie wywołane drganiem coraz cieplejszego powietrza. Nigdzie w zasięgu wzroku nie było żadnego ogrodzenia, które zabraniałoby…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Zabobon czy źródło wiary? O religijności ludowej