Subskrybuj

O człowieku warto rozmawiać

Mawia się, że na ulicach starożytnych Aten nawet przekupki spierały się o naturę wszechrzeczy. Anegdota ta ma świadczyć, że naród grecki to filozof pomiędzy narodami. O Polakach można z kolei powiedzieć, że naród nasz to teoretyk wychowania pomiędzy narodami. U nas bowiem każdy ma coś do powiedzenia w sprawach wychowania i wielu wygłasza na ten temat opinie. Szczególnie ostatnio.

To nagłe zainteresowanie opinii publicznej zagadnieniem wychowania powinno cieszyć. Wszak wychowanie jest z natury zorientowane na realizację normatywnie określonego celu i jeśli ma być racjonalne, musi wynikać z przemyślanej teleologii. Stąd działalność każdego wychowawcy, zarówno nauczyciela, jak i rodzica, winna być poddawana nieustannej weryfikacji przez refleksję nad przebiegiem procesu wychowania i skutecznością przyjętej metody. Debata nad wychowaniem, która, podsycana medialnym szumem, przetacza się od sejmowych mównic, przez pokoje nauczycielskie aż po instytucje z wychowaniem bezpośrednio nie związane, coraz wyraźniej ukazuje zarysowujący się konflikt pomiędzy zwolennikami tradycyjnej kindersztuby a otwartymi na nowe nurty pedagogicznie oponentami obecnych gospodarzy Ministerstwa Edukacji. Przyczynkiem do licznych wypowiedzi na temat wychowania było ogłoszenie programu „Zero tolerancji”, który prezentowano jako szybki i skuteczny sposób na przywrócenie ładu i porządku w polskiej szkole. Pomysły ówczesnego ministra edukacji Romana Giertycha zmobilizowały do ostrych wystąpień krytyków wątpiących w ozdrowieńczą moc pośpiesznie wprowadzanego programu, których sam autor programu określił mianem „pedagogicznych liberałów”. Nie wchodząc w szczegóły, nie analizując, co takie określenie może oznaczać i czy zostało użyte w sposób adekwatny, uznajmy to za pewien skrót myślowy i przyjmijmy taką nazwę dla określenia tych, którzy nie zgadzają się z pomysłami byłego ministra. Zwolenników ministerialnej wizji nazwijmy dla równowagi pedagogicznymi konserwatystami. Przyglądając się tej dyskusji zadaję…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy Pan Bóg sprowadza deszcz?