Metafizyczna poezja barokowa niestrudzenie krąży wokół tematu marności człowieka i świata. Porównuje doczesną egzystencję do sennej mary, cienia, bańki wodnej, piany, trzciny, pierza, pajęczyny, popiołu, motyla, łódeczki na wzburzonym morzu i stale przypomina o prochu i glinie, marnej materii, z jakiej jesteśmy zrobieni. W pewnym momencie w repertuarze marności obok bytów naturalnych pojawia się szkło i porcelana, wytwór ludzkich rąk.
Kasper Miaskowski pisze wiersz Na śklenicę malowaną: Popiół śkło, choć je farby malują, gdy sztuki w hucie nim wyprawują. (…) Ale cóż po tym? Śklenica snadnie, niż się napijesz, z rąk ci wypadnie, a on spaniały kryształ w perzyny poszedł, ostatek dym niesie siny. Popiół śkło, ale i popiół człowiek, (…) Miejsce srebrnych i złotych kubków i czarek stopniowo zajmują mniej lub bardziej…