Scholem mówi, że asymilacja zasadzała się na złudzeniu: w rzeczywistości ci, którzy odeszli od żydowskiej ortodoksji, bynajmniej nie wtopili się gładko w społeczność niemiecką, raczej znaleźli się w próżni. W dodatku pod ciśnieniem szybko zmieniającego się nowoczesnego świata, który stwarzał nowe możliwości, a także nowe zagrożenia. Dawny porządek rzeczy okazał się niewystarczający wobec nowych dylematów i nie tylko nie udzielał odpowiedzi, ale sam stał pod znakiem zapytania. Nic już nie było oczywiste i naturalne. Trzeba było szukać na własną rękę i dokonywać wyboru. Scholem opowiada o swoich braciach: jeden zadowolił się miejscem w środowisku zasymilowanej mniejszości, drugi przystał do niemieckich nacjonalistów, a ostatecznie wyemigrował do Australii, trzeci został komunistą i zginął w Buchenwaldzie, on sam szukał drogi powrotu do żydostwa. Co znowu mogło oznaczać powrót do religii w jej postaci…
Tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, eseistka, autorka m.in. książek Rubryka pod różą (2007), Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna (2011), Dziwna rzecz – pisanie (2012).