„Ciekawość widza jest najohydniejszą formą kapitalizmu: pozwala partycypować w tragicznych dziejach świata bez poważnego wkładu uczuciowego i bez poczucia odpowiedzialności. Jest to rentierstwo psychiczne, które streszcza się w odcinaniu kuponów od rzeczywistości”. Te słowa zapisał Bolesław Miciński na początku lat 40., kiedy przebywał na wygnaniu we Francji. Nie mógł przewidzieć powszechnego dziś podglądactwa, powodzi informacji i obrazów, zacierania się granic prywatności. Jednak jego eseje, powstałe w odmiennym pejzażu literackim i politycznym, mogą stanowić wzorzec pisania zaangażowanego, które nie zadowala się chłodnym podekscytowaniem gapia. Przejmująco brzmią dzisiaj słowa Micińskiego: „czas, w którym żyjemy, pozwala partycypować w wartościach, które powstawały w bólu…
Historyk sztuki, współpracuje z „Zeszytami Literackimi”. Ostatnio wydała biografię Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker oraz zbiór opowiadań Ten kraj. Publikuje pod pseudonimem.