Subskrybuj
Agnieszka Chyrc fot. Władysław Czulak
dziennikarka i publicystka. W latach 1996–2008 była redaktorką „Tygodnika Powszechnego”. Laureatka nagrody dziennikarskiej Grand Press w kategorii wywiad (2007). Wydała m.in. Co zdążysz zrobić, to zostanie. Portret Jerzego Turowicza (Znak 2012) oraz Ludzie Znaku (2015)....

Grünberg. Wymazywanie

Zdaniem przeciwników są albo Żydami, albo potomkami Niemców. Kwestia pochodzenia zależy od historii, którą aktualnie się zajmują. Wywożąc śmieci z kirkutu, są dziećmi Abrahama. Szukając płyt z niemieckiego cmentarza, stają się „faszystami”.

„Johann 17, 24” – ktoś przeliterował wyżłobione na nagrobku odwołanie do Ewangelii według św. Jana. Nagrobna płyta z piaskowca leżała licem do ziemi przykryta grubą warstwą humusu, porośniętego darnią. Była jedną ze 170, które od ponad półwiecza utwardzały dawny plac manewrowy na tyłach Komendy Wojewódzkiej Policji w Zielonej Górze. Płytę dźwignęli we dwóch. A może jednak we czterech? Waga nagrobków potrafiła przekroczyć 100 kg, a osadzonych, którzy odbywali wyroki w miejscowym zakładzie karnym i w nagrodę za dobre sprawowanie mogli pomóc w ich odkopaniu, było właśnie czterech.

Mirosław Krzyżaniak, społecznik i emerytowany cukiernik, obrońca jeży, drzew przed wycinką i zapomnianych cmentarzy, pomyślał wtedy: „Ironia losu”. W 1966 r. płyty z poniemieckiego cmentarza Zielonego Krzyża układali za milicyjnymi budynkami z cegły właśnie osadzeni. W listopadzie 2024 r. z niskich chmur siąpiła mżawka. Wiatr, który leciał od parku zwanego smoczym, wciskał się lodowatym podmuchem pod kurtki i polary. Młodzi ludzie mocowali się z płytą, by postawić ją w pionie. Jeden palcami wyłuskał resztę ziemi i kamyków ze znaków wyrytych przez kamieniarza prawie sto lat temu.

„Jakby chciała wam coś powiedzieć” – zażartował Mirosław, widząc skrót odsyłający do ewangelicznych wersów. Chwilę później ktoś wyjął telefon, by znaleźć, co trzeba.

„Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze mną tam, gdzie Ja jestem – usłyszeli najbliżej stojący. – Aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś mnie przed założeniem świata”.

„Pasuje do nas” – ocenił jeden z osadzonych i zaczęli się śmiać. Wzięli to do siebie, ale odczytali przewrotnie: przecież nikt nie chciałby przebywać tam, gdzie oni aktualnie są. Odstawili ostrożnie płytę, którą podnośnik załadował na przyczepę samochodu Zakładu Gospodarki Komunalnej.

Zatrzeć ślady po Niemcach

Haczkę, którą posługiwał się Mirosław, znaleziono w mieszkaniu przydzielonym przez nowe władze Grünbergu jego dziadkom, gdy znaleźli się w mieście w 1947 r….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Nie jesteś swoją diagnozą