Subskrybuj
Spektakl "Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego załuje" w Łazni Nowej w Krakowie w rez. Mateusza Pakuły. Koprodukcja: Teatr Żeromskiego w Kielcach fot. Klaudyna Schubert/Materiały archiwalne Łazni Nowej
Spektakl "Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego załuje" w Łazni Nowej w Krakowie w rez. Mateusza Pakuły. Koprodukcja: Teatr Żeromskiego w Kielcach fot. Klaudyna Schubert/Materiały archiwalne Łazni Nowej
Doktorantka w dyscyplinie literaturoznawstwa, pracownica kultury, koordynatorka programów literackich i tłumaczka. Publikowała mi. in. na łamach czasopism: „KONTENT”, „Wizje”, „Czas Literatury”

Zejście do piwnicy

Dorobek Mateusza Pakuły jawi się jako konsekwentnie budowana całość. Funkcję powtórzeń w jego twórczości można odczytywać w kluczu traumatycznym – i to nie tylko na poziomie intymnym, ale też jako sposoby przejawiania się traumy historycznej.

Na początku otwierającego debiutancki zbiór dramaturgiczny Mateusza Pakuły Białego Dmuchawca para bohaterów, Mateusz i Karolina, w ramach studenckiego projektu udaje się do tytułowej wsi, by tropić ślady morderstwa sprzed lat. Niczym Lynchowscy detektywi (porównanie do reżysera Twin Peaks kusi czytelników z okładkowego blurba autorstwa Łukasza Drewniaka) odbywają cykl dziwnych spotkań z przedstawicielami lokalnej społeczności, mimowolnie uczestnicząc w serii coraz bardziej niepokojących zdarzeń, rozgrywających się w dusznej, jak gdyby zakrzywionej rzeczywistości. Mimowolnie, bo – choć przyjechali tu, by tropić kryminalną zagadkę – czytelnik odnosi wrażenie, że studenci nie byli do końca przygotowani na to, co czeka ich na niesamowitej prowincji, gdzie trupy dosłownie wyłażą spod podłogi. W kulminacyjnym momencie sztuki ku swojemu przerażeniu odkrywają, że wcielili się w bohaterów swojego śledztwa. Już na samym początku twórczej drogi Pakuła zdaje się ostrzegać: jeśli zanadto zapatrzysz się w otchłań, otchłań odwzajemni twoje spojrzenie. A może nie ostrzega, lecz zachęca.

Bo Pakuła nigdy nie przedkłada dobrostanu czy samozadowolenia odbiorcy nad wartość, jaką niesie ze sobą konfrontacja.

Narrator najnowszej powieści, zatytułowanej Skóra po dziadku, również wchodzi w rolę detektywa, który ma rozwikłać mroczne zagadki lokalnej społeczności. I – podobnie jak imiennik autora z debiutanckiego zbioru – w pewnym momencie wciela się w tego, którego losy…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy zwierzęta domowe są z nami szczęśliwe?