Subskrybuj
Zbigniew Libera, Wyjście ludzi z miasta, 2010, zdjęcia dokumentacyjne z wystawy Early Years, własność Muzeum Sztuki Nowoczesnej fot. Bartek Stawiarski (public access)
Historyk sztuki, krytyk. Stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.

Redagując własną twórczość

Stos zdjęć Zbigniewa Libery i Łukasza Chotkowskiego stawia pytania o wiarygodność fotografii. Jego wydanie to także dobry pretekst, by spojrzeć ponownie na twórczość jednego z kluczowych artystów dla polskiej sztuki ostatnich dekad

Książka nie jest typowym albumem fotograficznym – przestrzega wydawca. Znalazło się w niej 100 pochodzących z archiwum Zbigniewa Libery zdjęć powstałych w okresie od lat 60. XX w. do współczesności. Ułożył je i opatrzył komentarzami dramaturg, scenarzysta i reżyser Łukasz Chotkowski. Są w nich wspomnienia artysty, relacje ze spotkań, rozmów, lektur. Nie zabrakło też cytatów z ważnych książek: od Ziemi jałowej T.S. Eliota i Dybuka Szymona An-skiego po Społeczeństwo spektaklu Guya Deborda i Politykę wrogości Achille’a Mbembego. Fotografie i teksty mają ułożyć się w opowieść o Liberze. Jednak szybko okazuje się, że w książce wszystko „nie jest tak, jak być powinno”. Poczynając od chronologii. „Japonia, Arita, rok 2002” – to pierwszy wpis. A potem: „Polska, rok 1997”, „Polska, Chełmno nad Nerem, rok 2017”, po chwili natomiast trafiamy na „Polska, Pabianice, lata 60. XX wieku”. Jednak ta czasowa „niefrasobliwość” to najmniejszy z problemów.

„Londyn, rok 2014” – Libera sfotografował G.W. Busha, Dicka Cheneya i Billa Clintona siedzących na ławie oskarżonych w „ekonomicznej Norymberdze”, jak głosi jeden z tekstów.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak żyć w ciałopozytywnym świecie