Wiersz Anny Świrszczyńskiej, którego lekturę proponuję, pochodzi ze zbioru Wiatr, opublikowanego przeszło pół wieku temu. Sięgam po niego jednak za sprawą wydanych niedawno Poezji zebranych (Warszawa 2023); przygotowany przez Adama Pluszkę obszerny tom, liczący przeszło 900 stron, raz jeszcze uświadamia, jak bardzo nietuzinkową poetką była autorka zgromadzonych w nim utworów i jak niezwykłą drogę przeszła jej twórczość. Zbiór Wiatruznawany jest powszechnie za przełomowy; odtąd w wierszach Świrszczyńskiej dominować będzie poetyka oszczędna, różewiczowska, osobliwie – i oryginalnie – łącząca dosadność i rzeczowość opisu z filozoficzną refleksyjnością, a obiektywistyczne nastawienie ze skłonnością do epifanii i ekstazy….
Poeta, publicysta. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym” i „Znakiem”. Nakładem Wydawnictwa Znak właśnie ukazała się jego książka „Tischner. Biografia”, a w 2019 r. „Dziennik końca świata”. Wydał też m.in. tom miniesejów „Sto lat. Książka życzeń”...