Subskrybuj
Ilustracja: Ewelina Karpowiak fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl
Ilustracja: Ewelina Karpowiak fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl
Dr filozofii, wykładowczyni Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Współprowadzi program „Szkło kontaktowe" w TVN. Ostatnio wydała zbiór wywiadów „Siedem życzeń" (razem z Grzegorzem Markowskim)

Szkoła siostrzeństwa

Amerykańscy naukowcy dowiedli, że najlepszą zachętą do przeczytania książki jest powiedzenie: „To nie jest książka dla dzieci!”

Jeśli po takim dictum potomek nadal nie przejawia zainteresowania lekturą, należy odstawić książkę na niedostępną półkę, dając się uprzednio przyłapać z rumieńcem podczas pokątnego jej przeglądania. Gwarantuję, że w ciągu co najwyżej 24 godzin dziecko po książkę sięgnie i zacznie ją czytać.

Oczywiście nie chodzi o to, by bezrefleksyjnie zachęcać nasze potomstwo do lektur rzeczywiście niedostosowanych do jego możliwości poznawczych. Zdarza się przecież, że młoda osoba weźmie sobie z półki tom, z czytania którego nic poza zniechęceniem nie wyniknie. Pamiętam, jak kiedyś w krańcowym znudzeniu, mając…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: W kulturze ciągłej terapii