Przyznawanie się, szczerze i bez owijania w bawełnę, do tego, jaka książka jest dla kogoś ważna, to intymna czynność. Aż kusi, by wykreować się na kogoś, kim nie jestem, i rzucić tytułami nagradzanych powieści, książek, które zmieniły świat. Może i zmieniły, ale nie mój, a mam wrażenie, że w tym tekście chodzi o to, kim jestem i co wywarło na mnie wpływ…
Nie pamiętam, ile dokładnie miałam lat, kiedy po raz pierwszy przeczytałam książkę Joanny Chmielewskiej pt. Lesio, obstawiam, że około 12. To było jak objawienie, jakby się niebo nade mną otworzyło, bo…