Z której strony by tam jechać, jedzie się przez las. Ten północny, pomorski. Ciemny, o poranku wpadający w srebrzysty granat. Pomiędzy świerkami jeziora, dużo ich – tyle, ile pokazuje mapa, ale chyba zbyt rzadko czytamy mapy. W końcu dojeżdżamy do miejscowości Ińsko położonej nad dużym jeziorem o tej samej nazwie. Chyba najczystszym, w jakim pływałem w Polsce. Co roku w sierpniu odbywa się tam trwający ponad tydzień festiwal Ińskie Lato Filmowe. Trudno mi go nazywać wyłącznie filmowym. Nie ma takiego miejsca w Polsce, w którym kultura tak ściśle…
Autor m.in. Podkrzywdzia i Bez. Ostatnio wydał Dom ojców, opowieść o uprawie ziemi i prehistorii. Mieszka w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej