„Boję się, że może zabraknąć luk i szczelin, które pozwalają ludziom zadawać ich własne pytania i posługiwać się własnym zrozumieniem albo niezrozumieniem. A na tym mi najbardziej zależy”. Taką obawę, ale też pewnego rodzaju ostrzeżenie Magdalena Abakanowicz wyraziła w kontekście odbioru własnej sztuki. Wypowiedź tę śmiało można odnieść również do interpretacji jej życia splecionego bezpośrednio z twórczością. Natomiast w pierwszej polskiej biografii artystki jej autor – historyk, muzealnik, a także znany polityk, piszący dotąd raczej o geopolityce niż o sztuce – Paweł Kowal deklaruje, że „wypełni (…) wyrwę i zaspokoi zainteresowanie czytelników” na temat życia prywatnego rzeźbiarki, odpowiadając na pytanie, kim była sławna Polka. I nie byłoby w tym zamiarze nic dyskusyjnego, zważywszy na specyfikę biografistyki, gdyby nie to, że autor w efekcie kształtuje jednolity portret artystki, spajając luki i szczeliny życiorysu stosownym amalgamatem, który ułatwia bardziej formułowanie powierzchownych ocen niż próbę zrozumienia cudzego losu. Gdyby chcieć napisać biografię totalną Abakanowicz, trzeba by stworzyć przynajmniej kilka opowieści: biografię artystki bezkompromisowej, biografię kobiety pragnącej wolności, biografię rodziny ziemiańskiej, narrację o wpływie polityki totalitarnej na los jednostki, historię relacji rodzinnych i…
Dr literaturoznawstwa, krytyczka literacka, redaktorka i edytorka. Autorka monografii Matki i córki. Relacje rodzinne i artystyczne w autobiografiach kobiet po 1989 roku. Współredaktorka monografii: Polityki relacji w literaturze kobiet po 1945 roku oraz Po Czarnobylu:...