Od 24 lutego 2022 r. chyba bardziej niż kiedykolwiek myślimy o naszej części Europy jak o „poruszonym obrazie”, w którym klatki reprezentacji nakładają się na siebie niczym zdjęcia wykonane w technice wielokrotnej ekspozycji. Utrwaleni na tych fotografiach, lekko jedynie zarysowani i patrzący na nie – wszyscy jesteśmy „w poruszeniu” i patrzymy nieco inaczej, z różnych punktów. Ta perspektywa „w poruszeniu”, wynikająca nie tylko z geopolitycznych uwarunkowań, ale także przemian tożsamości Europejczyka Środka i Wschodu, płynie z doświadczenia wojennej migracji i jest – jak wskazuje ukraińska badaczka Tamara Hundorowa – podstawą ukraińskiej tożsamości.
Przemieszczanie się, mobilność w ujęciu antropologicznym, ruch, płynność (granic i pojęć) to stałe elementy doświadczenia obywateli Ukrainy, utrwalone w tekstach kultury różnych okresów i reprezentowane w najnowszej literaturze i twórczości artystek i artystów ukraińskich. To doświadczenie jest też przedmiotem refleksji humanistycznej, ujętym m.in. w pojęciu „kultury tranzytowej” Tamary Hundorowej. Tranzyt jako przejaw kultury postkolonialnej, postzależnej zostaje w jej rozważaniach dowartościowany nie jako etap pośredni, lecz jako stała aktywność, predyspozycja i charakterystyczny syndrom, którego poszczególne warianty – syndrom postkolonialny, syndrom pokoleniowy, syndrom rynku, syndrom katastroficzny, syndrom kiczu – składają się na obraz kultury. Badaczka uznaje figurę tranzytu za typową dla ukraińskiej kultury, najbardziej adekwatną do oddania dynamicznej specyfiki relacyjności kultur postzależnych i poprzez nią dokonuje „lektury Ukrainy”. To jedna ze ścieżek, którą można…