Piętnaście lat temu Wiesław Myśliwski wymknął się z sesji naukowej zorganizowanej z okazji jego 75. urodzin. Wybrał się na wycieczkę po Górach Świętokrzyskich. „To miejsce, skąd po raz pierwszy wyruszyłem w świat” – tłumaczył. Wydane dla uczczenia 90. urodzin pisarza Mowy i rozmowy można by uznać za odpowiednik „sesji” – opasły tom okolicznościowych wywodów, które z konieczności rozmijają się z tym, co w dziele pisarza najistotniejsze. Jest jednak znacząca różnica: teksty wybrał i opracował sam Myśliwski. Wyszło ponad 500 stron – niemało jak na pisarza, który stronił od „życia literackiego” i – co podkreśla – z premedytacją nie korzysta z internetu. Ten wybór angielski wydawca mógłby określić jako „companion” – tom towarzyszący, zeszyt ćwiczeń czy wprowadzenie w dzieło Myśliwskiego. Dedykowana pamięci rodziców książka mogłaby też nosić podtytuł „O sobie”. To wyjątek, bowiem, jak pisarz wyznaje: „Autobiografia jest dla mnie krępująca. Powoduje, że muszę się z czymś liczyć”. Gdzie indziej wyznaje: „W moich utworach prawie nie ma wątków autobiograficznych. W każdym razie jest ich bardzo niewiele i są to przeważnie transpozycje,…
Historyk sztuki, współpracuje z „Zeszytami Literackimi”. Ostatnio wydała biografię Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker oraz zbiór opowiadań Ten kraj. Publikuje pod pseudonimem.