Najnowsza książka Wojciecha Jagielskiego, Wypalanie traw, uprawnia do czynienia literackich zestawień. Można przywoływać pisarstwo Kapuścińskiego, ale z pewnością znajdziemy tu także echa prozy Conrada. I to nie tylko ze względu na afrykański krajobraz – co na samą tkankę tekstu. Wypalanie trawstanowi makroanalizę zjawiska apartheidu przeprowadzoną na podstawie obserwacji mikroorganizmu, jakim jest południowoafrykańskie miasto Ventersdorp. Tam właśnie żył, głosił swoje przekonania i zmarł (został zamordowany) samozwańczy wódz i bojownik o „idee” segregacji rasowej Eugène Terre’Blanche. Jagielski pisze tak: „Do Ventersdorpu przyjeżdżało się dla Terre’Blanche’a, ale podróże tam były też swoistą wędrówką do jądra ciemności, by…