Wejście w gąszcz intelektualnych prądów lat 20. XX w. to zawsze duże wyzwanie. Odmieniane przez wszystkie przypadki słowo „życie” – niejako w kontraście do śmierci brutalnie panującej na frontach I wojny światowej, ciągłe dążenie do tego, co organiczne, wspólnotowe, przełamujące granice i bariery, emanujące nowymi energiami, otwierające na wymiar duchowy, wzrastające, kształtujące i dające nadzieję na przyszłość, „wczuwające się, dostrzegające zależności, odkrywające możliwości” – niekoniecznie ułatwia lekturę.
Zmienne losy fabrycznych kominów
Listy znad jeziora Como(pierwszy raz opublikowane w latach 1924–1925) są dobrym przykładem (dodajmy – relatywnie przystępnym)…