Rafał Milach przykłada szczególną wagę do fizycznego wymiaru publikacji. Jakby za każdym razem chciał podkreślić, że ważny jest nie tylko fotograficzny obraz, ale też forma jego prezentacji. Stosował już, jak w opublikowanych w 2011 r. 7 pokojach, twarde oprawy, przypominające dawne sposoby wydawania książek, jak również surowe tekturowe okładki, które, jak w przypadku ogłoszonych drukiem w 2012 r. 29 uwag o fotografii, Islandii i nie tylko, dodatkowo nie były przytwierdzone do grzbietu, lecz jedynie „spięte” za pomocą gumki recepturki. Z kolei Prawie każda róża na barierkach przy Sejmie z 2017 r. przybrała formę książki harmonijki, w której poszczególne zdjęcia przedstawiają białe róże wetknięte w barierki przed Sejmem RP. Książka „rozwija się”, przypominając o szeregu kwiatów ułożonych w stalowej konstrukcji, które stały się jednym z ikonicznych obrazów ówczesnych manifestacji. Natomiast Strajkze zdjęciami z…
Historyk sztuki, krytyk. Stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.