Jest w najnowszej książce Wojciecha Bonowicza miniatura, która bardzo dobrze objaśnia, jaki sposób doświadczania rzeczywistości proponuje nam autor. Pokazuje ona młodego mężczyznę, który siedzi na murku przed urzędem i wpatruje się w coś, „co ukrywa pod powiekami”. Ma zamknięte oczy, nie rozgląda się, jedynie lekko kołysze. Wokół niego skaczą wróble, które w pewnym momencie, spłoszone przez przypadkowego przechodnia, zrywają się z ziemi i zasiadają na pobliskim drzewie. Wtedy mężczyzna otwiera oczy i spogląda w stronę ptaków,…
Redaktorka miesięcznika „Znak”, recenzentka, absolwentka krytyki literackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Opiekunka rubryki "Wśród możliwości"