„Przyjemnie było palić” – tak brzmi pierwsze zdanie tej książki. Dystopia Raya Bradbury’ego jest czasem zestawiana z Rokiem 1984 Orwella, albo Nowym wspaniałym światemHuxleya. Ale nie ma tu ani Wielkiego Brata, który przeraża i zniewala, ani somy, która daje błogie ukojenie. Palenie książek samo w sobie jest przyjemne, „zwłaszcza nocą ogień (…) piękniejszy, a spektakl lepszy”. Nikt przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje sensu palenia książek – to wybór, którego dokonują ludzie zmęczeni innymi wyborami. W literaturze kryje się męcząca dwuznaczność, jak mówi jeden z bohaterów, Faber, emerytowany angielski profesor….
Reporter, pisarz, autor i prowadzący podcast „Raport o stanie świata”. Laureat nagrody dla Dziennikarza Roku w konkursie Grand Press 2020