Subskrybuj
(fot. z archiwum prywatnego autora)
Poeta, tłumacz, eseista. Doktorant i wykładowca na Wydziale Polonistyki UJ. Przygotował wybór wierszy Adama Wiedemanna Domy schadzek (Poznań 2012). Wydał tomy wierszy na koniec idą (Łódź 2017, nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia) oraz LUXUS (Łódź 2019)....

Nikt nie patrzy

Kolekcjonowanie amatorskich albumów fotograficznych pozwala mi praktykować najróżniejsze sposoby patrzenia, interpretowania, wyobrażania sobie mniej lub bardziej prawdopodobnych historii związanych z ludźmi, zwierzętami, rzeczami.

Zapach piwnicy, zawsze wilgotnej, nawet w najgorętsze dni. Zapach pełen kurzu, którego rodzaje można wymieniać bez końca: okrywający słoiki, wnikający w futro matki, brudzący dłonie. Jest to zapach zapomnianego życia – słodki, mokry i ciemny – odnajduję go w niemal każdym amatorskim albumie fotograficznym, czy to kupionym na aukcji internetowej, czy odnalezionym na targu staroci. W Kanadzie lub Belgii. W Krakowie, Rzymie, Charkowie. Jakby istniała wspólna (międzynarodowa) woń właściwa miejscom, do których trafiają rzeczy niepotrzebne, niechciane, zniszczone. Nie woń, smród.

Poza światło

„Tak jak rozwojowi muzyki cyfrowej za sprawą formatu MP3 i streamingu towarzyszył renesans płyt winylowych – pisze Nathan Jurgenson w książce Fotka. O zdjęciach i mediach społecznościowych– tak też cyfrowa fotografia sprowokowała próby odzyskania i przedefiniowania sposobów użycia materialnych odbitek. Zdjęcia analogowe uważa się za czasochłonne, drogie i rzadkie w porównaniu z tym, jak szybkie, tanie i liczne mają być zdjęcia społecznościowe. Sama materialność odbitki – jej waga, zapach i namacalność – zyskuje nowe znaczenie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Oswajanie samotności