Lubię ten czas przed 1 listopada, gdy na cmentarzach słychać szelest odgarnianych liści, a w powietrzu unosi się zapach pasty do czyszczenia nagrobków. Ale wolę ten czas po pierwszym, gdy dopalają się znicze, a uliczki między nagrobkami pustoszeją. Lubię cmentarze codzienne, nieodświętne. Siadam na cudzych ławkach i przy cudzych grobach, czytam cudze kondolencje na obcych wieńcach. Studiuję tablice, analizuję relacje między osobami leżącymi w jednej mogile, bo przecież czasem…
Redaktorka i dziennikarka. Autorka reporterskich książek Nie hańbi oraz Nie zdążę. Współpracuje z Instytutem Reportażu.