Subskrybuj
Mirosław Proppé fot. Grzegorz Michałowski/PAP
dziennikarka i publicystka. W latach 1996–2008 była redaktorką „Tygodnika Powszechnego”. Laureatka nagrody dziennikarskiej Grand Press w kategorii wywiad (2007). Wydała m.in. Co zdążysz zrobić, to zostanie. Portret Jerzego Turowicza (Znak 2012) oraz Ludzie Znaku (2015)....

10% dzikiej ziemi

Nie musimy zbiednieć, żeby ocalić zasoby dla przyszłych pokoleń. Wystarczy, że nauczymy się rozsądniej gospodarować tym, co mamy.

Rok 1988. Burmistrz Albuquerque w Nowym Meksyku otrzymuje list od 16-letniego Mirosława Proppé z Warszawy. Uczeń pisze, że nie może podróżować, bo nie ma pieniędzy ani paszportu. Prosi o przysłanie folderów o mieście i przekazanie swojego adresu komuś, kto chciałby z nim korespondować, pomagając w nauce angielskiego. Z miasta wybranego z powodu jego egzotycznej nazwy odpisała uczniowi nastolatka, z którą zaprzyjaźnił się na wiele lat. Nie pisała jedynie o błahostkach. Proppé, wychowany w silnym w PRL-u kulcie amerykańskiego świata, dowiaduje się z listów z południowego zachodu, że Stany Zjednoczone to nie zawsze sprawiedliwy kraj, a np. rasistowskie uprzedzenia są tam częścią myślenia wielu ludzi. Po raz pierwszy w życiu przekonuje się, że obiegowe sądy, niepoparte wiedzą, bywają fałszywe.

Rok 2018. Mirosław Proppé po ponad 20 latach pracy w KPMG – jednej z największych na świecie firm konsultingowych – odbiera telefon od headhuntera. Ten informuje go, że Fundacja WWF Polska, organizacja pozarządowa należąca do sieci Światowego Funduszu na rzecz Przyrody walczącego o ochronę dzikich siedlisk i powstrzymanie zmian klimatycznych, poszukuje kandydatów na stanowisko prezesa. Po kilkumiesięcznej rekrutacji Proppé zostaje szefem fundacji, której budżet w 90% stanowią wpłaty prywatnych darczyńców (w Polsce fundację wspiera 100 tys. osób). Organizacja powstała w 1961 r. w Szwajcarii nie angażuje się w przedsięwzięcia komercyjne. Zrzesza natomiast aktywistów i naukowców, którzy dla ochrony naturalnych ekosystemów podejmują konkretne działania oraz, co nie mniej ważne, wyjaśniają nieoczywiste zależności istniejące między światem przyrody a człowiekiem.

 

Detale i duży kaliber
Mama była pediatrą. Pracowała w dawnym szpitalu Berohnów i Baumanów przy Siennej w Warszawie, gdzie w pierwszych latach XX w. praktykował Janusz Korczak, a w czasie wojny gońcem był Marek Edelman. Doktor Zienkowska-Proppé miała coś takiego, co dr Edelman nazywał Augenblick– rzut oka, wsparty wiedzą i doświadczeniem, który pozwalał postawić trafną diagnozę. Synowi opowiadała przede wszystkim o dzieciach z jej oddziału: pozostawionych przez rodziców na długie tygodnie leczenia, czasami zaniedbanych, nie zawsze kochanych. Uczyła, że świat nie zawsze jest sprawiedliwy. Ale też, że nie depcze się…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Michał Heller. Pytanie o Boga i ateizm