Subskrybuj
Artemisia Gentileschi, Judyta zabijająca Holofernesa, 1620–1621 r., Galeria Uffizi, Florencja fot. Wikimedia Commons
Historyk sztuki, krytyk. Stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.

Inny obraz sztuki

Wydany przez prestiżowe wydawnictwo Phaidon tom „Great Women Artists” pokazuje, jak bardzo zmieniło się postrzeganie sztuki tworzonej przez kobiety oraz jej miejsce w obiegu artystycznym i historii sztuki. Ujawnia też paradoksy oraz niekonsekwencje w pisaniu o artystkach.

Great Women Artists imponuje. W książce znalazły się prezentacje ponad 400 artystek z ponad 50 krajów, tworzących od czasów renesansu do współczesności: od urodzonej ok. 1480 r. w Bolonii Properzii de’ Rossi do Tschabalali Self, która przyszła na świat w Nowym Jorku w 1990 r. Całość, uporządkowana alfabetycznie, układa się w intrygującą opowieść o obecności kobiet w sztuce. Jednocześnie jest publikacją popularną.

Powrót kobiet
Można odnieść wrażenie, że muzea i galerie coraz większą uwagę poświęcają twórczości kobiet. W 2018 r. londyńska National Gallery nabyła datowany na ok. 1615–1617 Autoportret Artemisii Gentileschi, na którym ta wybitna artystka doby baroku przedstawiła siebie w stroju i z atrybutami św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Zakupowi towarzyszyło zainteresowanie mediów, ponieważ okazało się, że w jednym z najważniejszych muzeów sztuki twórczość kobiet jest niemalże nieobecna. Władze galerii postanowiły to zmienić – na późną wiosnę i lato zaplanowano pierwszą w Wielkiej Brytanii wystawę tej malarki, na której miało znaleźć się ok. 30 jej prac. Epidemia COVID-19 pokrzyżowała te plany. Jednak tworzącym kobietom poświęcone zostaną najważniejsze wystawy w 2020 r.

W Royal Academy – równolegle z ekspozycją Artemisii Gentileschi w National Gallery – ma zostać przypomniana…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Przystanek: miasto