W czerwcu 1995 roku miałem okazję uczestniczyć w dwudniowym kolokwium na temat relacji polsko-żydowskich. Konferencja zatytułowana „Pamięć polska – pamięć żydowska” odbyła się w niedawno otwartym Centrum Kultury Żydowskiej na krakowskim Kazimierzu i niewątpliwie należała do najciekawszych spotkań tego rodzaju. Nie byłoby w tym zresztą nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że sympozjum to zostało zorganizowane przez Instytut Francuski w Krakowie. Kilka miesięcy wcześniej, bezpośrednio po uroczystościach z okazji 50. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, to właśnie francuskie media oskarżały Polskę o antysemityzm.
Pomyślałem wtedy: cóż mogą wiedzieć Francuzi na temat stosunków polsko-żydowskich? Dlaczego zajmują się polskim antysemityzmem zamiast szukać winy u siebie? Może pragną odwrócić uwagę opinii publicznej od własnego zachowania w czasie II wojny światowej, a także od tego, że antysemickie ekscesy we współczesnej Francji są częstsze, brutalniejsze i bardziej przerażające niż gdziekolwiek indziej w Europie? Takie pytania zadawałem sobie przed piętnastu laty.
Krakowska konferencja okazała się jednak fascynującym przeżyciem, a francuscy…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Świętowanie. Rytuał czy rutyna?