Joanna Solska, dziennikarka „Polityki”, zaprasza czytelników do krainy późnego PRL. Lata 80. widziane jej oczami nie są jednak krainą pełną budzących rozrzewnienie artefaktów. Nie ma tu rozpływania się nad blokiem waniliowym czy wyjątkową jakością ówczesnych wędlin, choć młodszym Polakom przy różnych okazjach nie żałowano tego rodzaju wspomnień. U Solskiej jest inaczej: to nie sentymentalna wędrówka, ale raczej brutalna wiwisekcja. Nie ma tu opozycji, nie ma też Jaruzelskiego, Rakowskiego czy Kiszczaka, choć jednym z głównych bohaterów jest system, który ci trzej ostatni symbolizowali. Na pierwszym planie widzimy przede wszystkim życie…
Dr historii, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, specjalizuje się w dziejach Europy Środkowej w XX w.