Gdy scena pustoszeje, gdy z widowni znika ostatni widz, a drzwi zamykają się za najpilniejszym pracownikiem teatru, na sali pozostaje zapalone jedno małe światełko. Jego obecność tłumaczyć można różnie. Racjonaliści powiedzą: światełko powinno palić się, żeby pierwsza osoba otwierająca salę mogła przejść spokojnie i bezpiecznie do włącznika światła lub konsoli oświetleniowca. Można też jego blask wyjaśniać w zupełnie inny sposób. Światło to w tradycji anglosaskiej nazywane jest ghost light i musi być zapalone cały czas ze względu na zamieszkałe w teatrze duchy. Według jednej wersji po to, by je odganiać, a według innej, by stworzyć przyjazne warunki dla nawiedzających budynek zjaw. W Polsce w podobny sposób wyjaśniane jest zamykanie teatrów w poniedziałki. Nie można niczego robić na scenie, ponieważ wtedy spotykają się na niej duchy zmarłych aktorów i pracowników teatru. Tego dnia jest zarezerwowana tylko dla nich, by mogły na niej wystawiać swoje spektakle i nie przeszkadzały żyjącym aktorom w pozostałe dni tygodnia. Dzięki temu zadowoleni są i żywi, i umarli, a w teatrze tworzy się przestrzeń dla odrobiny magii.
Krąg wtajemniczonychNietrudno jest odnaleźć listy teatralnych przesądów. Niektóre z nich powtarzane są często, inne pojawiają się tylko w wypowiedziach konkretnych aktorów i w opowieściach o…