Subskrybuj
Tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, eseistka, autorka m.in. książek Rubryka pod różą (2007), Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna (2011), Dziwna rzecz – pisanie (2012).

Brzytwa Seymoura

Bohaterowie Salingera odznaczają się tym, że żyją po trosze poza światem, który ich na co dzień otacza. Nie całkiem oderwani i wyizolowani, bo jednak niekiedy ten świat bardzo ich denerwuje.

Mniej więcej od półwiecza wszyscy mamy w Nowym Jorku, na Manhattanie, znajomych, bliskich znajomych, a ściśle – jedną dobrze znajomą rodzinę. Liczę od półwiecza, to jest od połowy lat 50., bo wtedy zaczęło się na świecie czytać Salingera i w kolejnych odsłonach zaznajamiać z rodziną Glassów. W końcu doszliśmy do sporej zażyłości. Wiemy, że Bessie paraduje po domu w szafirowym kimonie, a Franny ma szlafrok z krawatowego jedwabiu. Bywaliśmy w ich dawnym mieszkaniu przy rogu Riverside Drive i Sto Dziesiątej Ulicy, gdzie tak dobrze grało się w kulki przy krawężniku. Doskonale orientujemy się w topografii późniejszej siedziby rodzinnej na Upper East Side, bo choć w momencie kiedy zaproszono nas z wizytą, w mieszkaniu trwał akurat remont, to i tak zajrzeliśmy do łazienki i zapamiętaliśmy…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Radykalna ortodoksja. Szansa dla teologii czy powrót do średniowiecza?