Już pierwszy wers, brzmiący: „antonówki istnieją, antonówki istnieją”, wprowadza nas w poetykę wyliczeń i powtórzeń. Ten poetycki idiom (znakomicie przełożony przez Bogusławę Sochańską) ma w sobie coś z psalmicznego zaśpiewu, a pierwsze fragmenty poematu układają się w swoisty hymn dziękczynny, przepełniony zachwytem nad pięknem widzialnego świata: „jasność czerwcowej nocy istnieje, jasność czerwcowej nocy, / niebo nareszcie jakby wzniesione na niebiańskie / wysokości i zarazem chylące się tak tkliwie jak w chwilach / gdy widzisz sny, nim ci się przyśnią”. Utwór, napisany…
Pisarz, eseista, autor m.in. powieści Nieludzka komedia (2009), Da capo (2010), NN (2012), zbioru opowiadań Sainte-Fabeau (2017) oraz rozprawy Błądzące słowa. Jacques Rancière i filozofia literatury (2017) i Niepoczytalne (2019). Wykładowca na polonistyce i kulturoznawstwie UJ.