Przeżyliśmy najtragiczniejsze wydarzenie w historii III Rzeczypospolitej. Sądzę, że tak właśnie czuje zdecydowana większość Polaków. W tych trudnych dniach i tygodniach zdaliśmy chyba egzamin jako wspólnota zjednoczona wokół ideału Ojczyzny: z szacunkiem i bólem oddaliśmy cześć swoim reprezentantom, którzy nie powrócili z narodowej i państwowej misji. Zdarzało się jednak, że nastrój powagi i żałoby zakłócały głosy, w których wyczuwało się niestosowny i zły ton. Jakie to były głosy? Na przykład te, które dzieliły ofiary tragedii pod Smoleńskiem na „bohaterów narodowych”…
Historyk i publicysta, polityk, b. działacz opozycji demokratycznej, minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.