Subskrybuj
fot. Grażyna Makara/Agencja Gazeta
Krytyczka sztuki, kuratorka wystaw i projektów z zakresu sztuki współczesnej. Ukończyła historię sztuki i zarządzanie kulturą. Prowadziła Galerię NN w Lublinie, pracowała w redakcji kwartalnika literackiego „Kresy”, a następnie w Muzeum Sztuki w Łodzi i w Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki w Krakowie. Obecnie działa niezależnie....

Co z tym malarstwem?

Sztuka malowania kształtowała się w XIX w. pod wpływem postszlacheckiego etosu inteligencji. Była konserwatywna w formie, inteligencka w treści. Orientowała się na polskość i historię. Ten rys konserwatyzmu jest w malarstwie stale wyczuwalny.

Jeszcze nie tak dawno malarstwo pełniło funkcję najważniejszej ze sztuk. Pamięć tego stanu przetrwała i także dzisiaj niektórzy znawcy przyznają tej dyscyplinie wiodącą rolę. Przekonanie to nie odpowiada stanowi faktycznemu. Już lata temu malarstwo zostało zdetronizowane przez fotografię czy instalacje oraz – zasadniczo – taką sztukę, która obywa się bez podziałów na poszczególne dyscypliny. Jej wzrost znaczenia zbiegł się z przeobrażeniami świata wkraczającego w rewolucję przemysłową. Był to w gruncie rzeczy ostatni ze szczytowych momentów długiego procesu emancypacji malarstwa europejskiego, mającego początkiw późnym średniowieczu i wczesnym renesansie.

Przez cały XIX w., aż po połowę wieku następnego, malarstwo zyskiwało na znaczeniu wraz z rodzącą się nowoczesnością, kiełkującym społeczeństwem masowym i wzrastającą produkcją przemysłową.

Malarstwo odzwierciedlało w sposób najbardziej spektakularny i przekonujący zmianę: przejście od kultury powolnej, głębokiej, opartej na skupieniu oraz introwersji do kultury pośpiesznej, powierzchownej, ekstrawertycznej i wzrokowej. Wraz z nową epoką uległo ono zdesakralizowaniu i „rozhermetyzowaniu”, a „malarze życia nowoczesnego”, by przywołać tytuł eseju Baudelaire’a, tworzyli dzieła będące pochwałą sztuczności, jaką daje cywilizacja, trywialności i przygodności ówczesnego świata. Szybko jednak malarstwu została odebrana pałeczka lidera kulturowych przemian. W porewolucyjnej Rosji, w latach 20. XX w., przedstawiciele Proletkultu wystąpili przeciwko uduchowionej sztuce czystej, suprematystycznemu malarstwu Kazimierza Malewicza, w imię produktywizmu, który miałby moc kształtowania nowego człowieka. Kreacja człowieka na miarę czasów – oto program, który przetrwał w sztuce do dzisiaj. Pisze o tym Boris Groys, zajmując się np. zjawiskiem „self-dizajnu”, czyli projektowania przez ludzi samych siebie. Dzisiaj żyjemy…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kiedy zaczyna się przemoc?