Autorka Uczuć w dobie kapitalizmu oraz Hardkorowego romansu – wydanych niedawno w Polsce – stawia tym razem fundamentalne dla wielu z nas pytanie: „Dlaczego miłość rani?”. Pokazywana w sztuce jako stan szczęśliwości, wyczekiwana, obudowywana mitologią i marketingiem – okazuje się nieosiągalna, trudna, traumatyczna; rozczarowuje. Wydawnictwo Krytyki Politycznej przewrotnie dostarcza nam tę książkę w różowych okładkach, co było dla mnie pewnym kłopotem w podróży: starałam się dawać do zrozumienia współpasażerom, że nie czytam romansu, albowiem czytanie powieści z tego gatunku czy szerzej rzecz ujmując: cała kultura pink, wchodzi w konflikt z moim rozpoznaniem granic stosownej autoprezentacji. Oczywiście niepotrzebnie się martwiłam, albowiem nie ma nic bardziej powszechnego niż mówienie o miłości, roztrząsanie felerów związku (relacji – pisze Illouz, krytyczna wobec slangu naszych czasów), a nawet przesiąknięte osobistymi motywacjami teoretyzowanie na ten temat. Miłość zajmuje serce ponowoczesnego świata – niech ta (moja) tandetna fraza będzie wstępem do poważniejszej refleksji. Studium Evy Illouz może okazać się dla wielu osób kłopotliwe z dwóch zasadniczych powodów, niewiele mających wspólnego z…
Pisarka, prof. literaturoznawstwa, autorka książek prozatorskich Smaki i dotyki (2006, 2014), Bambino (2007, 2015), Ku słońcu (2009, 2014), Na krótko (2012), Umarł mi. Notatnik żałoby (2013), W powietrzu (2014); Pięćdziesiątka (2015), monografii naukowych i krytycznoliterackich...