Subskrybuj
fot. Martin Gerten/DPA/PAP

Należy sobie zaufać

Kiedy zaczynałam pod koniec studiów pisać o sztuce, to oczywiście zastanawiałam się, skąd mam wziąć te „kryteria”, o których cały czas rozmawiamy. W pewnym momencie stwierdziłam, że po prostu muszę sobie zaufać, uwierzyć we własną intuicję.

Łukasz Białkowski: Wypada chyba zacząć od tego, że w potocznym przekonaniu sztuka współczesna z kategorią piękna…

Anda Rottenberg: … się rozmija.

 

Zresztą nie jest to tylko potoczna opinia, ale piszą o tym również osoby ściśle związane z obszarem sztuki współczesnej. Choćby konserwatywny Donald Kuspit, który kilkanaście lat temu w książce Koniec sztuki stwierdzał, że sztuka umarła, bo odsuwa się od wartości estetycznych i rzemiosła. Natomiast niewyspecjalizowanemu widzowi sztuka współczesna kojarzy się na ogół z czymś dziwacznym. Na pewno nie z pięknem. Czy sztuka współczesną faktycznie odcina się od piękna i w ogóle się nim nie interesuje?

To zuluski naszyjnik [Anda Rottenberg pokazuje wykonany z jaskrawych koralików naszyjnik], który jest wyrabiany według tych samych zasad od kilkuset lat. Zulus ma takie poczucie estetyki. Gdyby nieco ponad 100 lat temu zapytano w Europie, czy ten naszyjnik jest piękny, to wszystkie damy parsknęłyby śmiechem, dzisiaj raczej się podoba. Gdy pojawiła się sztuka abstrakcyjna, która w bardzo dużym stopniu wyewoluowała z różnych afrykańskich wzorców, to stwierdzano, że to nie jest sztuka i nie można do tego przykładać kategorii estetycznych. W Polsce do dzisiaj abstrakcjonizm nie jest przyswojony społecznie. Ja uważam jednak, że do sztuki abstrakcyjnej możemy zastosować kategorię piękna i klasyczne kategorie estetyczne, bo w gruncie rzeczy każda sztuka jest abstrakcyjna, jeśli ją wyjąć z anegdoty.

 

Potraktować jako zbiór barw, kompozycji, faktur…

Jeśli zapomnieć, że u Vermeera jest jakaś dama i perła, wtedy mamy piękny abstrakcyjny obraz.

Kategoria piękna w sztuce współczesnej też oczywiście funkcjonuje, tylko jest mało widoczna, bo została zastąpiona przez kategorię rozumienia, i te dwie rzeczy się mylą.

Ludzie zwykle uważają, że piękne jest to, co zrozumiałe.

 

Niewyspecjalizowany widz lubi to, co już kiedyś widział i co zna?

Tak, każdy widzi to, co wie. A ponieważ wiedza na temat sztuki w Polsce jest znikoma, to większość ma w mózgu wzorzec w postaci Bitwy pod Grunwaldem, która jest dla przeciętnego Polaka dziełem pięknym. U nas w ogóle nie funkcjonuje kategoria estetyczna wyjęta z anegdoty czy mitologii. Kiedyś hydraulik, który przyszedł do mnie coś naprawić, zapytał, co jest na obrazie,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Zrozumieć piękno