Subskrybuj
dr literaturoznawstwa, krytyczka literacka. Autorka książki Ślady nieobecności. Poszukiwanie Ireny Szelburg (2014). Prowadzi zajęcia w Katedrze Krytyki Współczesnej przy Wydziale Polonistyki UJ. W miesięczniku zajmuje się rubryką Stacja: literatura.

Mój pokój moim królestwem

<i>Cyrograf na własnej skórze</i> można traktować jak wyciąg spraw najbardziej dla Przybyszewskiej istotnych. Najważniejszym wydaje się pozorna emancypacja. To prawda, kobiety nareszcie mogą wyjść z domu, nareszcie mogą pójść do szkoły, a nawet do zgodnej z wykształceniem pracy. Tylko – co ostatecznie z tego wynika?

„W latach 20. i 30. naszego wieku mieszkał w Gdańsku pewien niezwykły człowiek. Pewna, rozumując w normalnych (ludzkich i społecznych) kategoriach, bardzo nieszczęśliwa kobieta”. Tak zaczyna się Ćma Ewy Graczyk, wydana w 1994 r. książka o życiu i twórczości Stanisławy Przybyszewskiej, autorki znanej przede wszystkim ze Sprawy Dantona (1929). Nie, wróć – chyba jednak (i niestety) bardziej znanej z ciemnej legendy własnego życia (samotnicy, morfinistki ginącej z głodu w Wolnym Mieście Gdańsku) wzmacnianej cieniem związku rodziców. Matka Przybyszewskiej to znakomita, przedwcześnie zmarła malarka Aniela Pająkówna (1864–1912), która zapłaciła absurdalnie wysoką cenę za miłosną, niesakramentalną relację z meteorem Młodej Polski Stanisławem Przybyszewskim (wykluczenie towarzyskie i zawodowe, kłopoty finansowe). Córka obarczona została konsekwencjami podwójnych standardów moralnych (Przybyszewski, seryjny uwodziciel, był bezpieczny) i piętnem „nielegalnego dziecka”, z którym zmagała się przez całe życie mimo niezwykłego, w duchu emancypacyjnym,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dusza w lepszej formie