Konia z rzędem temu, kto uwierzyłby, że prezes Jarosław Kaczyński usunąłby kolejnego buntownika z PiS, gdyby ten pomstował przeciw żydokomunie. Tymczasem kiedy chadecki poseł Martin Hohmann w przemówieniu w jednym z heskich prowincjonalnych miasteczek w 2003 roku mówił o Żydach biorących udział w rewolucji bolszewickiej, że należą do narodu oprawców (Tätervolk), został natychmiast zaliczony do grona antysemitów, a następnie decyzją Angeli Merkel wykluczony z partii. Z podobną reakcją spotkał się też chadecki premier Badenii-Wirtenbergii Günther Oettinger, który w mowie pogrzebowej na cześć swojego poprzednika Hansa Filbingera wystylizował go na aktywnego przeciwnika Hitlera. W istocie jednak Filbinger jako reżimowy sędzia marynarki wojennej w latach 1943–1945 niejednokrotnie splamił sobie ręce licznymi wyrokami śmierci. Przymuszony przez kanclerz Angeli…
Dr hab., historyk i politolog na Uniwersytecie Alberta Ludwika we Freiburgu (Niemcy).