Szanowny Ojcze,
Moja odpowiedź była dość lakoniczna, w zasadzie odnosiła się do jednego wątku, dotyczącego celowości podejmowania tego typu tematów w „Znaku”. Być może z tego powodu zrodziła kolejne pytania, na które spróbuję odpowiedzieć.
W drugiej części tej krótkiej wypowiedzi napisałam: „Wychodzimy bowiem z założenia, że nie możemy zamykać oczu na fakt, że takie osoby również poszukują swojej drogi do Boga, nawet jeżeli jest ona nieraz bardzo kręta. Z tego doświadczenia, jak sądzę zrodziła się idea duszpasterstw dla osób homoseksualnych. Wydaje mi się, że pokazujemy dość wyraźnie, jakie trudności się z tym wiążą, z punktu widzenia Kościoła”. Swój komentarz rozpoczął Ojciec od zacytowania jedynie pierwszego zdania przytoczonej powyżej wypowiedzi, w moim odczuciu mogło to wpłynąć na niezgodną z moimi intencjami interpretację tej myśli. Istotne jest bowiem to, co napisałam w zdaniach następnych, nawiązujących do faktu istnienia w Kościele katolickim duszpasterstw osób homoseksualnych. Zwracamy uwagę, że teologia …