Rozmawiamy o recepcji Celana w Polsce. Niedawno ukazały się dwie nowe książki poświęcone bezpośrednio lub pośrednio jego twórczości. Mam tu na myśli korespondencję Celan–Bachmann oraz biografię Celana pióra Johna Felstinera. Czy Twoim zdaniem to przypadek, czy też przejaw jakiejś ogólniejszej tendencji?Nie wiem, czy to jest przejaw tendencji, ale publikacja tych książek bardzo mnie cieszy. Te dwa tomy w jakiś sposób się dopełniają, bo książka Felstinera jest po części biografią, a po części dość elementarnym, ale jednak chyba solidnym wprowadzeniem do czytania Celana. Pomysł Felstinera zasadza się w dużej mierze na tym, żeby położyć wyraźny nacisk na wątek żydowski u Celana. To podejście może się czasem wydawać nieco jednostronne, ale Felstiner jest z pewnością konsekwentny, a jego wywód – spójny, więc rzeczywiście warto polecić tę książkę jako rodzaj wprowadzenia. Natomiast tom listów z Bachmann w jakimś sensie dopełnia obrazu, ponieważ pokazuje inną stronę tej biografii, choć też oczywiście jedynie wycinkowo. Jest jeszcze jeden element tej recepcji, czyli numer 1-2 „Literatury na świecie” z 2010 roku, który jest ważny, bo zawiera – pośród wielu różnych istotnych materiałów takich jak mowa „Południk” w znakomitym przekładzie – także sporą część korespondencji Celana z jego żoną Gisèle. Ostatnio ukazała się też książka Cezarego Wodzińskiego o spotkaniu Heideggera…