Subskrybuj
Prof. na Uniwersytecie Warszawskim w Ośrodku Studiów Amerykańskich. Ostatnio opublikował Catholicism as a Cultural Phenomenon in The Time of Globalization: A Polish Perspective (2009), Uskrzydlony umysł. Antropologia słowa Waltera Onga (2010), Umysł wyzwolony. W poszukiwaniu...

Czesław Miłosz wobec pokusy teokracji

„Może tak się zdarzyć – pisał komentowany niżej Miłosz – że kler będzie celebrować obrzęd narodowy, kropiąc, święcąc, egzorcyzmując, ośmieszając się zarazem swoim tępieniem seksu, a tymczasem będzie postępowało wydrążanie się religii od wewnątrz i za parę dziesiątków lat Polska stanie się krajem równie mało chrześcijańskim jak Anglia czy Francja, z dodatkiem antyklerykalizmu, którego zaciekłość będzie proporcjonalna do władzy kleru i jego programu państwa wyznaniowego”.

Nie można stosunku Czesława Miłosza do katolicyzmu rozpatrywać przez pryzmat jego publicystyki. Jest on przecież rozpisany na wiele głosów w jego bogatej twórczości poetyckiej i eseistycznej. Jednak to tekst opublikowany na początku lat 90. w „Gazecie Wyborczej” określa w sposób najbardziej wyrazisty jego pogląd na temat obecności religii w przestrzeni publicznej. Wymowy tego tekstu nie osłabia bynajmniej list Poety do Jana Pawła II z 2 kwietnia 2004 r., który Andrzej Franaszek w swojej monografii przywołuje jako dowód na katolicką prawowierność Miłosza. Warto się w ten list wczytać: „Wiek zmienia perspektywę i kiedy byłem młody, zwracanie się przez poetę o błogosławieństwo papieskie uchodziło za niestosowność. A to właśnie jest przedmiotem mojej troski, bo w ciągu ostatnich lat pisałem wiersze z myślą o nieodbieganiu od katolickiej ortodoksji i nie wiem, jak w rezultacie to wychodziło. Proszę więc o słowa potwierdzające moje dążenie do wspólnego nam celu”. Miłosz nie jest pewien, czy udało mu się utrzymać w granicach ortodoksji. Papież tych wątpliwości nie rozwiewa. W liście Jana Pawła II z 24 kwietnia tego samego roku padają słowa życzliwości, ale w moim przekonaniu to odpowiedź zdawkowa. Wprawdzie nie brak w niej swoistej empatii dla dążeń Poety, jednak ostatecznego potwierdzenia katolickości jego twórczości nie ma: „W tych niewielu bowiem słowach zawarta jest bogata i wieloraka treść. Pisze Pan, że przedmiotem Jego troski było «nieodbieganie od katolickiej ortodoksji» w Pańskiej twórczości. Jestem przekonany, że takie nastawienie Poety jest decydujące. W tym sensie cieszę się, że mogę potwierdzić Pańskie słowa o «dążeniu do wspólnego nam celu»”. Być może innej…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Homoseksualista idzie do nieba